Witajcie!

Odpowiadajcie w komentarzach na zadane zagadki a być może wygracie super nagrody! Zdjęcia nagród i zwycięzców będą publikowane na stronie głównej. Spróbuj!

sobota, 4 sierpnia 2012

Nowa autorka

Witajcie!
Jestem nową współautorką tego bloga. Oznacza to że będzie jeszcze więcej nagród do rozdania.
Moja zagadka to;
Sierotka stoi na jednym brzegu rzeki a jej mama na drugim jak sierotka może dostać się do mamy? 
To bardzo podchwytliwa zagadka. NAGRODY CZEKAJĄ!

Zagadki

Wczoraj nie otrzymałam żadnych odpowiedzi na zagadki. Szkoda, bo dziś chciałam dać komuś nagrodę wysokości 20 zł. Niestety nagroda przepadła! Ale nadal można odpowiadać na wczorajsze zagadki i zgarniać za nie nagrody. Odpowiadajcie na zagadki ze wczoraj! czekam!

piątek, 3 sierpnia 2012

Pierwsze zagadki

1. W sali balowej zrobiło się na chwilę ciemno. Gdy zapaliło się światło, okazało się, że jednej z pań ukradziono drogocenny naszyjnik. W wyniku dochodzenia wyłoniono czterech podejrzanych. Oto co powiedzieli prowadzącemu śledztwo komisarzowi:
- W chwili gdy zrobiło się ciemno, akurat stałem na drugim końcu sali i rozmawiałem z mecenasem Olszewskim o moich rodzinnych problemach. Mecenas może to potwierdzić - zeznał pan A.
- Przyznaję, że kiedy to się stało, akurat tańczyłem z poszkodowaną. Ale to naprawdę nie ja ukradłem ten naszyjnik! - zapierał się pan B.
- Kiedy zgasło światło, byłem zajęty podkładaniem papierka pod jedną z trzech nóg stolika, przy którym siedziałem, bo strasznie się kiwał. Państwo Wróblewscy, którzy ze mną siedzieli, mogą to potwierdzić. - ze spokojem odparł pan C.
- W tym momencie nie pamiętam, co wtedy robiłem. Prawdopodobnie rozmawiałem z takim grubym jegomościem w zielonej marynarce. Nie znam jego nazwiska, ale myślę, że gdyby go odszukać, potwierdziłby moje alibi - tłumaczył pan D.
Pytanie: Komisarz już wie, kto z tej czwórki jest najbardziej podejrzany. A ty?

2. Czy można płakać pod wodą? 

3. Był sobie bogacz, który miał wielką posiadłość. Była ona dużo warta, więc nic dziwnego, że się o nią bał. Zatrudnił więc nocnego stróża do pilnowania posiadłości. Pewnego dnia zdarzyło się tak, że bogacz musiał lecieć do Nowego Jorku w interesach. Lecz stróż przyszedł do niego i mówi: 
- Dzisiaj w nocy mi się śniło, że samolot którym ma pan lecieć się rozbije. 
Bogacz pomyślał - "A tam, co mi szkodzi polecę pojutrze!". Następnego dnia w wiadomościach usłyszał, że samolot, którym miał lecieć się rozbił. Zawołał więc stróża do siebie i mówi: 
- W związku z tym, że uratowałeś mi życie dostaniesz dużą nagrodę, ale muszę cie zwolnić. 
Dlaczego musiał być zwolniony?

Pomyśl i w komentarzu odpowiedz na trzy zagadki. Pierwsza jest trudna i podchwytliwa, drugą można sprawdzić samemu ;-), a trzecia jest łatwa. NAGRODY CZEKAJ Ą!